← Wszystkie wpisy

Z warsztatu prowadzącego · 02 / 04

Co robi prowadzący, kiedy scenariusz eventu zaczyna się sypać?

Opóźniony gość, zmiana kolejności, kłopot techniczny. Jak prowadzący współpracuje z realizacją, gdy plan się zmienia?

Wyobraźmy sobie sytuację modelową: na ekranie miał wystartować film, ale realizacja potrzebuje jeszcze dwóch minut. Prowadzący stoi na scenie. Publiczność patrzy. Gdzieś za kulisami kilka osób porozumiewa się spojrzeniami o coraz większej intensywności. W scenariuszu zapisano „projekcja”, więc sam dokument pomocy nie udzieli.

Nie opisuję tu konkretnej realizacji. Podobne momenty są jednak wpisane w pracę na żywo. Coś się opóźnia, ktoś nie dotarł do wejścia albo punkt programu wypada. Konferansjer nie naprawi projektora samym mikrofonem. Może za to zadbać o to, co dzieje się między organizatorem a salą: o jasność, rytm i poczucie, że ktoś nadal prowadzi wydarzenie.

Najpierw informacja, potem reakcja

Pokusa bywa prosta: trzeba natychmiast mówić. Ja wolę najpierw wiedzieć, co naprawdę się zmieniło. Czy mówimy o trzydziestu sekundach, czy o kwadransie? Czy kolejny gość jest gotowy? Czy komunikat o zmianie można już przekazać? Od tego zależy, czy warto zrobić krótkie przejście, zaprosić następny punkt, czy wprost powiedzieć uczestnikom, że za moment wracamy.

Prowadzący nie powinien obiecywać terminu, którego nikt mu nie potwierdził. Zdanie „za minutkę wszystko działa” wypowiedziane pięć razy nie uspokaja sali. Z każdym powtórzeniem traci wiarygodność także organizator. Uczciwa, krótka informacja wystarcza częściej niż długi monolog z zapewnieniami. Gdy coś dotyczy bezpieczeństwa lub ważnego komunikatu dla uczestników, treść musi pochodzić od osoby odpowiedzialnej za wydarzenie.

Dlatego jeszcze przed startem warto umówić, kto mówi prowadzącemu o zmianie i kto ją zatwierdza. Jeśli reżyser sceny daje sygnał „czekamy”, a organizator równocześnie każe zapowiadać następny punkt, wina nie leży w braku improwizacji. Po prostu brakuje jednej decyzji.

Wypełnić czas czy zmienić plan?

Nie każdą przerwę trzeba zaklejać żartem. Na koncercie można pozwolić publiczności odetchnąć; podczas konferencji czasem bardziej użyteczny będzie komunikat o przerwie i aktualnej godzinie wznowienia. Na gali ważne jest, żeby nie przegadać emocji po wręczeniu nagrody. Wydarzenia mają różną poetykę i prowadzący powinien ją rozpoznać, zanim zacznie „ratować atmosferę”.

Dużo zależy też od tego, co publiczność widzi. Jeśli trwa oczywista praca techniczna, udawanie, że nic się nie dzieje, może zabrzmieć sztucznie. Jeśli problem da się rozwiązać za kulisami bez wpływu na salę, szerokie omawianie awarii tylko zwróci na nią uwagę. Prowadzący nie musi relacjonować każdej rozmowy realizatorów. Ma przekazać to, co uczestnikom pomaga zdecydować, co robić teraz: czekać, przejść do innej sali, skorzystać z przerwy czy zostać na miejscach.

Jeżeli opóźnienie jest krótkie i mamy pewność, że za chwilę wracamy, można zwięźle przypomnieć uczestnikom, co już się wydarzyło i po co jest następna część. Jeśli potrwa dłużej, sensowniejsze może być przesunięcie kolejności albo zaplanowana przerwa. Ta decyzja należy do organizatora i realizacji; rolą konferansjera jest przeprowadzić ją przez scenę w sposób czytelny dla publiczności.

Przykład modelowy: prelegent czeka za kulisami, ale prezentacja nie działa. Opcje są różne: zacznie bez slajdów, wejdzie ktoś inny albo uczestnicy dostaną kilka minut przerwy. Prowadzący powinien wiedzieć, którą opcję wybrano, zanim ją ogłosi. Umiejętność mówienia ma znaczenie; równie ważna jest umiejętność nieogłaszania planu, którego jeszcze nie ma.

Improwizacja potrzebuje granic

W mojej pracy bywa miejsce na humor i spontaniczność. Lubię je. Spontaniczność nie oznacza jednak, że każda osoba na sali staje się materiałem do żartu. Nie robiłbym sobie zabawy z gościa, który utknął za kulisami, z technika próbującego rozwiązać problem ani z uczestnika, który nie ma ochoty występować. Publiczność zasługuje na szacunek; na stronie pisałem też o tym, że nie interesuje mnie tanie zdobywanie jej sympatii.

Prowadzący może nazwać sytuację po ludzku, bez szukania winnego. Gdy organizator decyduje o zmianie, powinien podać ją jasno: co teraz nastąpi, czy trzeba zostać na miejscach i kiedy będzie następna informacja. Jeżeli publiczność zaczyna się niepokoić, dowcip zamiast odpowiedzi działa gorzej od krótkiego komunikatu. Gdy atmosfera jest spokojna, lekkość może pomóc. Proporcje wynikają z sytuacji, nie z przyzwyczajenia do jednego typu sceny.

Dobry plan awaryjny ma kilka prostych odpowiedzi

Organizatorowi proponowałbym przed wydarzeniem sprawdzić pięć rzeczy: kto podejmuje decyzję o zmianach, kto przekazuje ją prowadzącemu, które części można zamienić miejscami, których informacji nie wolno przekręcić oraz co zrobić, gdy opóźnienie trwa dłużej niż kilka minut. Taka rozmowa zajmuje mniej czasu niż improwizowany kryzys.

Warto też wiedzieć, czy skrócenie części artystycznej jest dopuszczalne, czy gość specjalny ma ograniczone okno czasowe i czy wydarzenie jest transmitowane. Ta sama pięciominutowa zmiana inaczej działa w kameralnej sali, a inaczej w transmisji z zaplanowanymi wejściami. To szczegóły produkcyjne, ale konferansjer potrzebuje ich po to, by nie obiecać czegoś, czego produkcja nie może dostarczyć.

Po zmianie programu trzeba jeszcze dopilnować jego dalszej części. Jeśli zamieniono kolejność dwóch wystąpień, ktoś musi poinformować kolejnych gości, obsługę prezentacji i osoby przy wejściu. Konferansjer może zasygnalizować rozbieżność, lecz nie powinien samodzielnie zarządzać wszystkimi stanowiskami z mikrofonem w ręce. Dobrze działający zespół daje mu aktualną wersję planu. Publiczność słyszy wtedy jedną spójną opowieść o wydarzeniu, nawet jeśli za kulisami plan został przepisany.

Najlepsza reakcja na sypiący się scenariusz jest czasem mało widowiskowa: spokojny sygnał, jedna decyzja, kilka zrozumiałych zdań i powrót do programu. Jeśli masz wydarzenie z wieloma punktami, porozmawiajmy o nim wcześniej. W mojej ofercie prowadzenia wydarzeń scena zaczyna się od współpracy z ludźmi, którzy ją przygotowują.

Planujesz wydarzenie?

Zacznijmy od rozmowy o programie.

Napisz do Adama ↗